CoDziennik #3

    7:43. Obudziłam się słysząc hałasy dobiegające z salonu co oznaczało, że mama i brat już nie śpią. Chciałam jeszcze na chwilę zasnąć, ale przez drzwi do mojego pokoju weszła mama i poprosiła żebym poszła z psem. Leniwie jej odpowiedziałam, że pójdę. Zsunęłam się oplątana kołdrą z łóżka na podłogę niczym wąż. Mama się zaczęła śmiać.
    - Haha, nie tarzaj się po tej podłodze. Ja idę do sklepu.
    -Czekaj! Pojedźmy na śniadanie do McDonald'a, mam taką ochotę na tą kanapkę z jajkiem i bekonem. 
    - Jak chcesz, tylko idź z Lilly teraz.
    -Doobra- I nasza niesamowicie ciekawa rozmowa dobiegła końca. ubrałam się w leginsy i czarno-białą bluzkę, założyłam skarpetki i buty i wyszłam. Wracając do domu ujrzałam mamę stojącą w progu i czekającą na wyjście. Odpięłam psa ze smyczy i poszłam do samochodu. Jadąc pokłóciłam się z bratem, co jest moją nieodłączną częścią każdego dnia. 
   Siedząc już przy stoliku i odpakowując swojego tosta zorientowałam się, że dostałam zupełnie innego niż zamawiałam, i właśnie to zepsuło mi mój nastrój na cały dzień. Nie chciało mi się iść się skarżyć, więc zamieniłam się z bratem. skończyliśmy jeść nasze kanapki i z frytkami udaliśmy się do samochodu. Podjechaliśmy do sklepu, mama wyszła a ja z bratem zostaliśmy w aucie i zjedliśmy nasze frytki. Słuchałam muzyki z radia i pisałam z moim chłopakiem i z Liv. Kiedy wróciła mama pojechaliśmy do domu. Przebrałam się, położyłam na łóżku i zaczęłam czytać książkę. Po ok. pół godziny mi się znudziło i postanowiłam porobić trochę zdjęć z Simsów na bloga. Umówiłam się z Liv na 12, ale obiady i ogarnięcia się sprawiły, że przyszła do mnie na 13 i ulepszałyśmy bloga i grałyśmy w stare gry na internecie. Wtedy zachciało nam się pączków i poszłyśmy do sklepu je kupić, ale że była już późna godzina to prawie nic nam nie zostało. Nie wyszłyśmy jednak z pustymi rękami, kupiłyśmy takie pączki, których chyba nigdy nie jadłyśmy. Potem nasze nogi skierowały się na stację benzynową po hot dogi. W połowie drogi rozeszłyśmy się do swoich domów. Zrobiłam z mamą pyszną szarlotkę i obejrzałyśmy film. Około godziny 20:00 przyszła koleżanka mamy a ja poszłam do swojego pokoju i pisałam z chłopakiem. Tak właśnie skończył się mój dzień. 

~Blume

Komentarze